
Ostra jak nóż wschodnia grań Breithorna, pod nogami głęboka przepaść na dnie której znajduje się długi jęzor lodowca, ponad głową błękit nieba. W oddali rozciąga się panorama najbardziej znanych pików - w kolejności centralny Breithorn (4169 m). Monte Rosa Nordend (4609 m), Dufour Spitze (4634m), Zumstein Spitze (4563m), Lyskamm (4527m), Castor (4228m). Wysokość robi swoje, szum w uszach i lekkie zawroty głowy. Trzeba naprawadę uważać wystarczy jeden nieumyślny ruch. Nie ma gdzie się zatrzymać...
Ostanie przygotowania...
Bazą wyjściową naszej podróży była mała miejscowośc znajdująca się tuż przed Zermatt - Tasch. Na świetnie zorganizowanym polu biwakowym rozbiliśmy namiot. Obowiązkowy marsz przez Zermatt gdzie po drodze spotykamy licznych alpinistów wracajacych ze swoich górskich szlaków. Sklepy w Zermatt zaopatrzone są w alpinistyczny sprzęt chyba wszystkich marek świata. Ceny oczywiście szwajcarskie. Na końcu Zermatt pojawia się potężna sylwetka Matta. Widok imponujący. Udajemy się do stacji kolejki linowej gdzie kupujemy bilet do Trockener Steg do górnej stacji kolejki 2939 m npm. Na rozległym plato przygotowujemy się do dalszej drogi. Czeka nas mało ciekawy, mozolny marsz praktycznie wzdłuż nartostrady. Po drodze mijamy liczne grupy narciarzy. Z prawej strony widnieje groźna sylwetka Matternhornu.
Trudy wędrówki
Podchodząc do schroniska z daleka już słychać muzykę! Spędzamy tam noc aklimatyzacyjną i rano startujemy na grań Breithorna. Po ok. 2 h marszu wzdłuż nartostrady wychodzimy na rozległe plato gdzie wyłaniają się nam szczyty masywu Breithorn. Widok przepiękny. Kolejne 2 h stromego już podejścia w topniejącym śniegu dają się mocno we znaki. Znajdujemy się tuż przed samą granią. Tu dopiero zakładamy raki. Wysokość ok. 4100. Oddech robi sie coraz cięższy, pojawia się zadyszka. Ostrożnie omijamy głęboką szczelinę lodowca i wchodzimy na grań. Fantastyczna ekspozycja! Po prawej stronie ponad kilometrowa przepaść, po lewej trochę lepiej ok. 400 m. Grań w miarę szeroka ale niestabilna i miękka, trzeba bardzo uważać. Kręci się w głowie, no tak to ponad 4000 m npm. Dookoła otaczają nas śnieżnobiałe, kłębiaste obłoki. Taki spacer w chmurach... jest pięknie.
Cel osiągnięty
Po ok 30 min. jesteśmy na szczycie Breithorna. Zdobywcy góry to Paweł Sokołowski,Krzysztof Sienkowski i Jacek Heliasz. Co za widoki pogoda do tej pory dopisala! Od strony południowej zbierają się kłebiaste chmury, czas na odwrót. Tym razem drugą łatwiejszą stroną. Po ok. 2.5 h brodzenia w głębokim, topniejącym śniegu jesteśmy w schronisku.

Autorem tekstu oraz zdjęć jest Jacek Heliasz.
Więcej na: http://www.heliasz.com/Breithorn/Site_Breithorn/Open.html